Moją recenzję mogłabym podsumować w jednym zdaniu – nie jestem zachwycona. Na pewno jednak chcielibyście poznać przyczyny takiej opinii, dlatego spieszę tłumaczyć. Usiądźcie wygodnie i posłuchajcie.

Clarena to dobrze znana marka, która w pewnym sensie uchodzi za ekskluzywną. Ma w ofercie kosmetyki stosowane w dobrych salonach kosmetycznych i centrach spa. Ostatnimi czasu głośna była kampania Clareny podkreślająca używanie komórek macierzyńskich do produkcji kosmetyków tej marki. Było wiele ochów i achów, dlatego po produkcie stworzonym z myślą o skórze trądzikowej spodziewałam się dużo więcej niż producent był w stanie zaproponować.

Przede wszystkim skład

Aqua, Alcohol Denat., Kaolin, Talc, Zinc Oxide, Peg-40 Hydrogenated Castor Oil, Phenoxyethanol, Polyacrylate Crosspolymer-6, Butylene Glycol, Parfum, Bakuchiol, Ethylhexylglycerin, Peg-60 Almond Glycerides, Caprylyl Glycol, Glycerin, Fomes Officinalis Extract, Carbomer, Nordihydroguaiaretic Acid, Oleanolic Acid, Benzyl Alcohol, Butylphenyl Methylpropional, Hexyl Cinnamal, D-Limonene, Linalool.

maska

Na drugiej pozycji alkohol – w kosmetyku na trądzik to wielki nietakt. Ja rozumiem, że alkohol został wykorzystany do produkcji maseczki, ale myślę, że można byłoby się go pozbyć, bo po co nadmiernie wysuszać skórę i narażać się na produkcję łoju ze zdwojoną siłą.

Poza tym jest też PEG-60, cieszący się niezbyt dobrą sławą. Poza tym cały skład nie zachwyca. Naprawdę za tą cenę, którą proponuje producent mogłoby być dużo lepiej.

Jak działa maska według producenta?

Według producenta maska ma hamować namnażanie bakterii odpowiedzialnych za powstawanie trądziku, zmniejszać nadmierne rogowacenie naskórka, zwężać pory, redukować blizny potrądzikowe, działać przeciwzapalnie, stymulować złuszczenie naskórka.

Jak jest w praktyce? Czy to działa?

Niestety nie zauważyłam dobrego działania Clareny. Niewielkie zmiany na skórze, jakie mam pozostały, skłonność do świecenia się skóry – również, nie wspominając o zaskórnikach i rozszerzonych porach. Jedyny efekt, który zauważyłam to złuszczenie naskórka, wyrównanie skóry – cera po użyciu maski stała się delikatniejsza w dotyku. W mojej ocenie to za mało, by maskę Clarena polecać dalej.

U mnie się nie sprawdziła. A jak było u Was? Polecacie ten produkt?