Liczą się tylko skuteczne sposoby na trądzik. O innych nie ma sensu nawet wspominać, bo i po co? Zabierają czas, energię i często pieniądze, a efektu nie widać. Tymczasem jeśli mamy krostki na twarzy, zaskórniki, niedoskonałości, to chcemy się ich pozbyć. To naturalne. Ja to rozumiem, bo sama walczyłam z trądzikiem, a teraz miewam problemy z zaskórnikami i świecącą skórą. Na szczęście jestem bogatsza o spore doświadczeniem, z którym chciałabym się z Wami podzielić i od razu prosić o komentarze od Was – chętnie poczytam, co działa u Was.

Ten wpis dedykuje wypróbowanym produktom z oferty NuviaLab, drogerii, którą cenię i lubię za szeroki wybór produktów niedostępnych w sieciowych drogeriach. I oto moje opinie.

Nonacne – tabletki na trądzik

SONY DSCTo mój numer jeden, bezsprzeczny lider w tym zestawieniu. Nie sposób go nie chwalić, skoro zasługuje na uwagę. Przede wszystkim są to tabletki na trądzik, które walczą z niedoskonałościami od środka, a nie jak to jest w przypadku wielu kremów i żeli jedynie z wykwitami na skórze. Nonacne usuwa problem u źródeł, czyli tam, gdzie się zaczyna. Dzięki temu nie dopuszczamy do   powstania niedoskonałości.

Tabletki mają świetny i unikalny skład. Po przeanalizowaniu kilkudziesięciu innych preparatów na trądzik nie znalazłam żadnego, który by miał wszystkie substancje aktywne zastosowane w Nonacne. Jest tego sporo: Sarsaparilla, koniczyna czerwona, ekstrakt z pestek winogron, witamina C, liść pokrzywy. Plus również za to, że formuła Nonacne jest w pełni naturalna, dlatego nie uczula, nie prowadzi do wystąpienia reakcji niepożądanych, dzięki temu jest w pełni bezpieczna w stosowaniu nawet przez kilka miesięcy.

A jak wyglądał mój test tego produktu? Na początku stosowałam Nonacne na zmiany zapalne (z którymi świetnie sobie poradził), teraz łykam preparat z myślą o zaskórnikach oraz od czasu do czasu pojawiających się zmianach – tuż przed miesiączką. Moja skóra jest zdecydowanie mniej grymaśna, bardziej przewidywalna i nareszcie nie mam problemu z niedoskonałościami, które wyskakują w najmniej oczekiwanym momencie. To daje mi komfort, o którym dotychczas nie mogłam nawet marzyć.

Tu można zamówić Nonacne.

Trioxil – żel na wieczór

SONY DSCJak dbać o skórę, by zapobiegać stanom zapalnym oraz działać przeciwbakteryjnie? Trioxil to kolejny środek, który przetestowałam i jestem z niego zadowolona. Świetnie koi moją skórę, gdy jest ona zmęczona i podrażniona. Ma ciekawy, naturalny skład – zawiera Bisazulene, ekstrakt z żeńszenia i oczaru wirgilińskiego, olej pszenny i jęczmienny oraz ekstrakt z arniki. Dzięki takiej formule świetnie kontroluje pracę gruczołów łojowych, zmniejsza ryzyko wystąpienia niedoskonałości, usuwa martwe komórki, zamyka pory, wycisza oraz uspokaja skórę.

Trioxil to żel, który należy nakładać na skórę raz dziennie, najlepiej tuż przed snem. Produkt jest dostępny w małym opakowaniu, to może odstraszać, ale plus za to, że jest wydajny. Poza tym wystarczy nałożyć na skórę niewielką ilość, by osiągnąć dobry efekt. Trzeba pamiętać, by używać środka na całej powierzchni skóry twarzy, bo działa nie tylko na czynne zmiany, ale również zapobiega powstawaniu kolejnych.

Trioxil w najlepszej cenie dostępny tutaj.

Hydroviton.CR  – do mycia twarzy

SONY DSCŻeby dbać o równowagę skóry trądzikowej, trzeba ją starannie oczyszczać. I z tym jest często problem, bo popularne na rynku preparaty działają powierzchniowo, nie usuwają wszystkich zanieczyszczeń, są generalnie zbyt słabe. Dlatego gdy mamy rzeczywiście problem, trzeba sięgnąć po środek profesjonalny. Ja przez wiele miesięcy męczyłam się z podobno dobrymi żelami, nakładałam na skórę kremy, które miały pomóc, całkiem bez sensu. Dopiero, gdy zainwestowałam w naprawdę dobry produkt, moja skóra pomału, ale krok po kroku zaczęła się zmieniać.

Hydroviton.CR można zamówić tutaj.

Kilka słów na koniec…

Wiele osób kupuje bezrefleksyjnie kosmetyki. Wiem, bo sama popełniałam ten błąd. Machinalnie, nawet nie zdając sobie z tego sprawy sięgałam po środki, które są najgłośniej promowane, takie, które pojawiają się w spotach telewizyjnych, reklamach w prasie, na każdym kroku w drogeriach i aptekach.

Po kilku latach bezskutecznego czy niewystarczająco skutecznego leczenia skóry, jestem skłonna podpisać się pod jednym prostym stwierdzeniem – to błąd i droga do nikinąd.

Dobrze zamiast sterty przeciętnych lub słabych specyfików wybrać jeden- dwa-trzy lepsze i dać im szansę przez kilka tygodni. Skóra nam się odwdzięczy, a systematyczność zostanie nagrodzona.